• Wpisów:5
  • Średnio co: 333 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 21:12
  • Licznik odwiedzin:1 141 / 2004 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przepraszam za tą małą przerwę, ale nie ma to jak być w ostatniej klasie technikum ^^
P.S. Matura to bzdura!

Cichy stukot przykuł jej uwagę. Pewnie wujek już zaczął pracować w warsztacie – pomyślała i bez chwili zwłoki pomknęła na parter, aby z impetem wpaść do pracowni.
- Cześć wujku! – krzyknęła radośnie Ellinor.
- Czego się tak drzesz z rana?! – odburknął wujek. Dziewczyna speszyła się i spuściła głowę.
- Oj daj spokój – powiedział wujek znacznie łagodniejszym tonem – tyle już tu jesteś i dalej nie umiesz poznać się na moich żartach? – poklepał ją czule po plecach – uśmiechnij się w końcu i powiedz jak było na rybach.
- Już prawie miałam dużą rybę – rzekła dziewczyna otwierając szeroko oczy z podniecenia – ale w ostatniej chwili mi uciekła, następnym razem na pewno coś złapię.
- Noc była spokojna? Nie spotkałaś nikogo podejrzanego?
- Nie, ale znów widziałam te duże jelenie, dziś były bardzo blisko.
- Winczere? Nie musisz się ich bać, są strasznie łagodne, tylko nie używaj przy nich magii bo mogą się spłoszyć, a te durne bydlęta nie wiedzą gdzie uciekać i mogą wpaść na Ciebie.
- Chciałabym umieć czarować coś konkretnego…. – rzekła ponuro dziewczyna.
- Musisz jeszcze trochę poćwiczyć i w mig załapiesz, o co chodzi z czarowaniem – pocieszył ją wujek – sam miałem nie małe problemy na początku, nie opowiadałem Ci jak raz wysadziłem pracownie techniczną? – powiedział z uśmiechem mężczyzna.
- Taaa, wspominałeś, nawet mój nauczyciel profesor Wartner mówi, że mam po Tobie talent do eksplozji i pożarów.
- Wartner jeszcze uczy? Ten to ma zdrowie, ja bym szybko osiwiał albo nawet wyłysiał przy takich bandach niedorostków, których on musi niańczyć na każdym kroku.
- Ładnie mnie podsumowałeś wujku, wiem, że nie umiem czarować, ale nie musisz mi tego wytykać – oburzyła się dziewczyna.
- Wiesz, że nie chodziło mi o Ciebie, Ty przynajmniej umiesz o siebie sama zadbać, a te rozpieszczone bachory z arystokratycznych rodzin nawet sami śniadania sobie nie robią. Jeśli chcesz się wykazać swoim talentem magicznym, to załóż płaszcz żaroodporny to mi pomożesz.
- Naprawdę mogę Ci pomóc? – spytała Ellinor i nie czekając na odpowiedź ubrała gruby i ciężki płaszcz – to co mam robić?
 

 
Czas na następny fragment historii ;P

Dom jej wujka znajdował się blisko dużego placu gdzie przecinały się główne ulice tej dzielnicy. Budynek był bogato zdobiony, metalowe detale upiększały drewniany dach i ramy okien. Podmurówka była wykonana z dużych szkarłatnych kamieni, a drewniana elewacja była pomalowana na miedziany kolor, co ładnie komponowało się z brązową dachówką.
Ellinor wbiegła po schodkach i weszła domu. Zaraz za drzwiami znajdował się duży, dobrze oświetlony pokój, który pełnił rolę sklepu dla klientów. Na ścianie za długą i szeroką ladą, wisiały pistolety magiczne rożnej wielkości i kalibru. Wujek Ellinor był rusznikarzem magicznym, spod jego rąk wychodziły najlepsze w całym królestwie bronie przeznaczone do różnych zadań, od małych służących do samoobrony pistoletów, poprzez precyzyjne karabinki wyborowe, aż do dużych i dalekosiężnych dział artyleryjskich. Po prawej stronie w głębi pomieszczenia znajdowały się szerokie i ciężkie, drewniane drzwi. Za nimi znajdował się krótki korytarzyk prowadzący do prywatnych pomieszczeń rezydencji. Ellinor energicznymi ruchami przecięła korytarz, wskoczyła na spiralne schody i po chwili była w swoim pokoiku na drugim piętrze.
Jej pokój, chociaż o rozmiarach małego apartamentu był strasznie zagracony, co pomniejszało wizualnie jego rozmiary. Na podłodze walały się ubrania, buty i książki. Dziewczyna położyła plecak na łóżku i otworzyła okno, aby złapać trochę świeżego morskiego powietrza. Później pobiegła do łazienki, tam opłukała twarz, umyła ręce i zastąpiła ubłocone ubranie, nowymi i czystymi rzeczami. Dziś zapowiadał się słoneczny dzień, więc postanowiła ubrać długą i zwiewną białą sukienkę o płytkim dekolcie. Wysokie buty zastąpiła białymi wypastowanymi pantoflami bez palców na niskim, ale szerokim obcasie. Włosy pozostawiła rozpuszczone, zawsze lubiła się nimi przechwalać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tak jak obiecałem, krótki początek długiej opowieści (mam nadzieję xD)

Był chłodny poranek. Mniejsze słońce Parvus już dawno wisiał na błękitnym niebie, a na wschodzie za górami Altum, widać było jasny blask wschodzącego Ingensu, większego słońca. Zimny wiatr wiał znad morza na wschód w stronę kontynentu.
Nad brzegiem małej rzeczki niedaleko ujścia, w małym leśnym zagajniku siedziała drobna postać. Miała długie jasne włosy i bladą cerę. Twarz niczym szmaragdy zdobiły wielkie zielone oczy, a malutkie usta miały lekko czerwonawy odcień. Dziewczyna miała długą zieloną tunikę i brązowe skórzane spodnie. Szczupłe nogi schowane były za wysokimi butami, a długi oliwkowy płaszcz, na którym siedziała chronił ją od chłodu. W drobnych dłoniach trzymała wędkę, a obok niej leżał plecak z przyborami wędkarskimi.
Czas się zbierać – pomyślała Ellinor – wujek pewnie już wstał i się nie pokoi. Szybko złożyła wędkę i pośpiesznie schowała ją do plecaka. Pewnym ruchem zarzuciła bagaż na plecy i zaczęła maszerować wzdłuż rzeki aby dostać się na plaże. Mokrą ściółkę szybko zastąpił piasek, a linia drzew się nagle skończyła. Spacer po plaży był bardzo przyjemny, ale zimny morski wiatr skutecznie ochładzał pozytywne emocje. Marsz po ubitym, mokrym piasku szybko się skończył i dziewczyna weszła na brukowane nabrzeże stanowiące granicę portu miejskiego. Ellinor lubiła, kiedy miasto Valleopes budziło się do życia, krótki okres błogiej ciszy i śpiewu mew miał zaraz utonąć w ciągłym ruchu ludzi pędzących na złamanie karku do pracy. Dobrze znanymi sobie uliczkami opuściła port i wkroczyła do dzielnicy rzemieślniczej. Tutaj domy były bardziej wystawne, większość z nich miała kilka pięter i obszerne piwnice, gdzie mieściły się warsztaty.
  • awatar Rosallie: uwielbiam fantastykę :) lepsze to niż jakieś 'romansidło' muszę powiedzieć, że na prawdę dobrze piszesz
  • awatar Noise-M.: no no, będę zaglądała. ;D
  • awatar Gość: fajnie piszesz ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jeszcze nie ma efektów a już duże zainteresowanie ^^ Dziękuje
Co do tematyki to nie inaczej jak fantastyka, w mojej głowie nie ma racjonalnych pomysłów ;D
Obiecuję że dziś, ewentualnie lekko po północy dodam stronę albo dwie.
Liczę na wasze komentarze, nawet te najsurowsze ;P
 

 
To mój pierwszy wpis tutaj, więc postanowiłem że coś o sobie opowiem. Jestem zwykłym 18-sto latkiem, lubię książki więc postanowiłem napisać jedną własną. Wiem, wiem, łatwe to to nie jest, ale co szkodzi komuś spróbować ;p Trochę już tego mam, więc będę wrzucał w małych porcjach, żeby się za szybko nie skończyło ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›